Na polskich internautów padł blady strach. Policja będzie wkrótce legalnie mogła śledzić, co mają na swoich twardych dyskach - twierdzi serwis idg.pl. Wystarczy proste podejrzenie, że na komputer ściągnięto pornografię dziecięcą, lub - co znacznie częściej spotykane - gry. W taki sposób mają wpadać też złodzieje kont internetowych i rozsyłacze spamu - podaje dziennik.pl.
- To będzie takie zalegalizowane hakerstwo, realizowane tak jak podsłuchy czy kontrola korespondencji, tylko za zgodą sądu - mówi jeden z policjantów Komendy Głównej policji znających kulisy technik operacyjnych. Ujawnia część techniki. "Trzeba jakoś otworzyć w podejrzanym komputerze "drzwi" czyli albo wpuścić mu wirusa, trojana, który pozwoli przez internet oglądać zawartość dysku albo coś fizycznie zamontować w komputerze, jeśli jest do niego jakiś dostęp - tłumaczy.
Zaglądaniem do dysków zajmie się specjalnie powołana w listopadzie komórka Europolu, czyli Europejskiego Urzędu Policji. Współpracując z nim polska policja będzie mogła przejrzeć zawartość komputera każdej osoby podejrzanej o pedofilię lub przestępstwa komputerowe jak kradzieże pieniędzy z kont internetowych lub rozsyłanie spamu. Europol na utworzenie nowego wydziału otrzymał 300 tys. euro.
Jak pisze dziennik.pl, oficjalnie polska policja nie chce ani potwierdzić ani zaprzeczyć informacjom o nowej komórce w Europol, ani tym bardziej kiedy z niej będzie korzystać. Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej policji przypomina za to, że do Sejmu trafiła już nowelizacja ustawy o policji pozwalająca zwalczać pedofilię także za pomocą prowokacji. Eksperci uważają jednak, że kiedy nowa komórka Europolu zacznie działać policja chętnie skorzysta z jej możliwości.
- Podsłuch i kontrola maili w internecie już funkcjonują, ale przeglądanie dysków to rzeczywiście nowość. Myślę jednak, że za kilka lat będzie ono stosowane do ścigania wszystkich przestępstw - mówi Zbigniew Urbański, były policjant, specjalista od przestępczości komputerowej. - Gospodarczy aferzysta może np. przechowywać informacje o kulisach przekrętów na swoim laptopie, gangster z kolei trzymać w komputerze dowody świadczące o przestępstwach - argumentuje.
Według ekspertów, buszowanie po cudzych komputerach za kilka lat będzie powszechną techniką operacyjną.

