tak sobie właśnie słucham pierwszej oficjalnej płyty moskwy z 89 roku, która to w sumie była rozczarowaniem dla tych co znali moskwe z jej "golden years" czyli lat bez plyty, tudziez demowki "nigdy" ktora wznowiono ostatnio... no i tak sobie slucham i stwierdzam ze to rewelacyjna plyta i jedna z moich ulubionych. takie nasze polskie gbh ;) jaki jest wasz stosunek do peirwszego oficjalnego wydawnictwa tego pieknego zespolu ? woleliscie wczesna mlucke czy ten dojrzaly rock z punkową ścianą dzwięku też wam odpowiada. jak się zapatrujecie na wyczyny z "życia niezwykłego" ?
byl ktos moze na ich koncertach po reaktywacji ? ja mialem oakzje byc na jednym z pierwszych takich koncertow kilka lat temu i obok zelaznej klasyki lecialy jakies chujo-rockowe pedalszczyzny ze wstawkami reggae. teraz podobno jest znowu sieka w starym stylu. byl ktos ? jak jest teraz ?
gadacie o jakis zielonych zabkach czy innych dezerterach a o moskwie to ni chuja

Pewnie nalezysz do psycholi ktorzy siedzac w kaluzy wlasnych odchodow masturbuja sie i nagle zadaja sobie pytanie: Boze czy ja przypadkiem nie jestem dziwny?