Cel: Wymieść muzułmańską rasę
W krążącej po internecie grze strzelance gracz ma tylko jeden cel - zabić jak najwięcej muzułmanów, a na końcu proroka Mahometa i samego Allaha. Muzułmanie protestują, przestraszony autor się tłumaczy
Gracz ma tylko jeden cel - zabić jak najwięcej muzułmanów
"Nowoczesne religijne ludobójstwo" - tak od kilku miesięcy reklamowała się w sieci gra zatytułowana "Masakra muzułmanów". Bohaterem jest American Hero - muskularny amerykański żołnierz wyposażony w karabin maszynowy i granatnik, który zostaje zrzucony ze spadochronu gdzieś na Bliskim Wschodzie.
Gracz dostaje proste zadanie - wymieść muzułmańską rasę przy użyciu najbardziej destrukcyjnej broni świata. "W trakcie każdej trwającej od 60 do 90 sekund rundy masz zabić tylu muzułmanów, ilu zdołasz" - czytamy w instrukcji.
Pierwsze rundy to bułka z masłem, żeby je przejść, wystarczy wystrzelać odpowiednią liczbę brodatych mężczyzn w koszulach i kobiet w muzułmańskich chustach. Wszyscy padają jak muchy od pierwszego strzału, obficie zalewając się krwią. Potem zaczynają się schody - poza strzelaniem do cywilów trzeba pozabijać przepasanych materiałami wybuchowymi terrorystów, uniknąć zderzenia z samochodem-pułapką i prowadzonym przez pilota-samobójcę boeingiem.
Stopniowo American Hero dostaje coraz poważniejsze zadania: musi upolować Osamę ben Ladena, potem proroka Mahometa, wreszcie samego Allaha.
Gra od stycznia miała niewielu fanów, ale w ostatnich dniach stała się prawdziwym hitem, bo link do niej pojawił się na kilku znanych blogach. Organizacje muzułmańskie na Zachodzie już odżegnują autora do czci i wiary. - Zachęcanie młodzieży, żeby bawiła się w zabijanie muzułmanów, jest obraźliwe, niesmaczne i niedopuszczalne - mówił Muhammad Szafik, szef fundacji Ramadhan, jednej z organizacji skupiających brytyjskich wyznawców islamu.
- Gdyby w internecie pojawiła się darmowa gra, w której muzułmanie mordują Izraelczyków albo Amerykanów, od razu podniósłby się wielki krzyk - tłumaczy. Dostało się też dostawcom internetu, na których stronach pojawia się gra. - Powinni się wstydzić tak samo jak jej autor - uważa rzecznik Muzułmańskiej Rady Europy.
Także fundacja Ramadhan od kilku dni domaga się zablokowania dostępu do stron z "Muzułmańską masakrą". Na wielu forach trwa zagorzała dyskusja o wolności słowa w internecie.
Autorem gry jest Eric Vaughn, mieszkający w Australii Amerykanin używający w internecie pseudonimu Sigvatr. Jeszcze kilka dni temu uparcie odrzucał tłumaczenia fanów gry twierdzących, że jest to przewrotna satyra na amerykańską politykę na Bliskim Wschodzie. - Wiedziałem, że ludzie będą to tak tłumaczyć, żeby mnie bronić, ale prawda jest taka, że to tylko zwykła gra, w której chodzi wyłącznie o to, żeby dopieprzyć Arabom i świetnie się przy tym bawić. O nic innego mi nie chodziło - tłumaczył Vaughn mediom.
Nie wiadomo, kto w ciągu weekendu radykalnie odmienił poglądy autora na własną grę, ale wczoraj rano Sigvatr zdjął ją z własnej strony i zamieścił na niej przeprosiny sprzeczne z wcześniejszymi wypowiedziami.
"Przepraszam muzułmanów, którzy mogli poczuć się urażeni. Chciałem tylko wyśmiać politykę zagraniczną USA, a zmusiła mnie do tego frustracja wywołana brakiem rozróżnienia w naszym społeczeństwie między dobrymi a złymi muzułmanami. Przykro mi, że moje nietypowe poczucie humoru zostało tak źle zrozumiane" - pisze Vaughn.
Źródło: Gazeta Wyborcza
http://wyborcza.pl/1,76842,5693533,Cel_ ... _rase.html
gra jest zajebista, uderzajaca prostota i bezgraniczne chamstwo
http://www.muslimmassacre.com/
chwalic sie wynikami




