Wiadomo co się stało z tym zespołem w ostatnich latach, wiadomo, że prawdziwy punk nie przyzna się dziś, że ich słucha(ł) bo to siara. Jako, że ja nim nie jestem ani nie czuję to się przyznam.
PP słuchałem pierwszy raz w 96r. na obozie żeglarskim, jakiś nasz opiekun/instruktor katował kasetę, 10 kopię kopii zapewne "Ulic jak stygmaty" to było moje pierwsze spotkanie z punk rockiem w życiu, miałem 12 lat. Do muzy tej wróciłem po reaktywacji PP i wydaniu Ulic na CD w 99r. następnie poznałem kasetę "Styropian" poznawanie nowych produkcji Grabaża zakończyłem na "Marchef w butonierce" która nie była w sumie taka zła, ale nie miała już tego klimatu tamtych 2 albumów.
A w winampie lecą teraz kocięta i szczenięta i młodość się przypomina ...
ktoś jeszcze się przyzna, że słuchał(a)?





