Podatek liniowy

Moderator: orgasm_addict

Podatek liniowy

Postprzez orgasm_addict 2008-06-03, 13:52

Chujem wieje tu ostatnio, więc może coś do pospierania się:

lewica.pl napisał(a):Polacy nie chcą podatku liniowego
[2008-05-29 20:33:41]

Zdecydowana większość - 68 proc. Polaków nie chce podatku liniowego - wynika z najnowszego sondażu przeprowadzonego dla "Gazety Prawnej" i firmy Ernst&Young przez PBS DGA.

Najbardziej odpowiadający nam system podatkowy to trójstopniowa skala podatkowa ze stawkami 11, 17 i 24 proc. Polacy preferują progresywny system podatku dochodowego od osób fizycznych. Uważają, że osoby zarabiające najwięcej powinny płacić najwyższe podatki. Opowiada się za tym aż 68 proc. ankietowanych. To efekt poczucia niesprawiedliwości w obciążeniach podatkowych.

W porównaniu z ub. rokiem spadła (o 3 pkt. proc.) liczba zwolenników podatku liniowego, szczególnie wśród osób starszych. Zwolennikami tego podatku jest ich 25 proc.) pozostają gł. osoby z wyższym wykształceniem i mieszkańcy dużych miast. Ponad 80 proc. badanych uważa, że polski system podatkowy jest skomplikowany, a wysokość podatków niesprawiedliwa. Ponad 70 proc. osób jest niezadowolonych ze sposobu wydawania przez państwo środków pochodzących z podatków. Zadowolonych jest tylko 18 proc.

Badanie zostało przeprowadzone przez PBS DGA w dniach 9-11 maja na ogólnopolskiej reprezentatywnej 1077-osobowej próbie respondentów, którzy ukończyli 15 lat.

Waldemar Chamala
Ostatnio edytowano 2008-06-03, 13:52 przez orgasm_addict, łącznie edytowano 1 raz
"Punrock je najkrajšia hudba na svete,najkrajšie dievčatá sú punkerky,najmúdrejšie texty sú punkové.Najkrajšie oblečenie je punkové a najlepšie pivo je to ktoré vypiješ vo svojej punkovej partii!" Koňyk/Zona A
Avatar użytkownika
orgasm_addict
Niedzielny punk
 
Posty: 181
Dołączył(a): 2007-09-10, 14:34
Lokalizacja: BB

Postprzez antipop77 2008-06-03, 16:34

Po pierwsze to ludzie w zdecydowanej wiekszosci chuja wiedza o ekonomii, wiec kogo obchodzi, czego oni tam sobie chca? :lol:

Ja uwazam, ze w naszym pieknym kraju trzeba przede wszystkim uporzadkowac i jak najbardziej uproscic system podatkowy, bo teraz jest syf totalny i nie ma znaczenia, czy bedzie obowiazywac podatek liniowy czy progresywny, bo bogate cwaniaki i tak zawsze w tym gaszczu przepisow znajda dla siebie jakas furtke, aby podatku placic jak najmniej a zwykly szary czlowiek bedzie ruchany w dupe nadal.
And I'm a time bomb tickin'... BOOM!
I been tickin' to the sounds of the rock and roll...
Avatar użytkownika
antipop77
Bywalec koncertów
 
Posty: 386
Dołączył(a): 2007-10-02, 19:10
Lokalizacja: Trębaczów/Wrocław

Postprzez orgasm_addict 2008-06-03, 16:38

Mało liberalna wypowiedź ;-)
"Punrock je najkrajšia hudba na svete,najkrajšie dievčatá sú punkerky,najmúdrejšie texty sú punkové.Najkrajšie oblečenie je punkové a najlepšie pivo je to ktoré vypiješ vo svojej punkovej partii!" Koňyk/Zona A
Avatar użytkownika
orgasm_addict
Niedzielny punk
 
Posty: 181
Dołączył(a): 2007-09-10, 14:34
Lokalizacja: BB

Postprzez jurij77 2008-06-04, 13:10

kurwa a jak wygąda 68% nazego społeczeństwa? Renciści, nieroby, stypendyści państwowi i lewary... a prawda wygląda tak, że jak ktoś u nas jest przedsiębiorczy to go karają wysokim podatkiem. Wiadomo, że pojeb który nieskla się pracą będzie na się bł liniowego bo jeszcze krwa dostanie mniejszy zasiłek albo coś. Jak czytam takie newsy to mam odruch pakowania się chęci spierdolenia do Lichenstein! Pzez czerwonyh mamy najbardziej niesprawiedliwy system gnojący najlepszyh żeby nieudacznikom nie było przykro, ale to się kiedyś musi skończyc. Cieawe jak wyglądałby sondaż gdyby na próbę badawczą wybrac pracujących :-x







JESZCZE NADEJDZIE KONTRREWOLUCJA! 8-)
"...kto na parkiecie? Wy dobrze kurwa wiecie! Niech zostaną laski- wypierdalac śmiecie. Bujaj się ze mną a nie z tamtym, to są bounsy a nie kurwa szanty. Nie ma się co cackac, ja jestem bardzo szybki- krągłe cycki, dupcia, opalone łydki.... Ty siedzisz w nocy i oglądasz boks a ja w nocnych klubach napierdalam koks..."
Avatar użytkownika
jurij77
Komputerowy wojownik
 
Posty: 87
Dołączył(a): 2008-05-21, 20:35
Lokalizacja: Twoja Stara!

Postprzez aszu 2008-06-05, 11:26

ekonomi nie studiowalem ale czasami cos czytam.

jedyny kraj gdzie wprowadzenie podatku liniowego przynioslo korzysci to byla rosja, poniewaz ogromna liczba obywateli nie placila/ unikala placenia podatkow. w innych krajach w ktorych zostal wprowadzony nie tylko nie przyniosl korzysci dla ekonomii lecz same starty.

poza tym, tak na chlopski rozum, gdyby podatek liniowy byl tak wspanialym zjawiskiem, czemu nie wprowadzilyby go kraje europy zachodniej i usa? czemu sam jego tworca sceptycznie do niego podchodzi?

problem w polsce jest taki ze wszyscy lataja dziurawy i generalnie, po chuju, system, zamiast przeprowadzic reforme z prawdziwego zdarzenia. jak powszechnie wiadomo w kaczkolandii wazniejsze bylo plucie i oczernianie, nachalna propaganda i generalnie pornografia polityczna. nie sadze zeby specjalnie sie to zmienilo teraz, choc mam nadzieje ze przynajmniej troche straci to na sile.
reasumujac, podatek liniowy jesli go wprowadza chuja zmieni, uderzy w najubozszych, a reformy jak nie bylo tak nie bedzie. bo kto zaryzykuje glosy w imie zmian? nie ten kraj... :-/
"Czy to ufoludki Polskę rozgrabiają? lub czy może insze siły tu działają?"
http://www.artelingerie.co.uk/
Avatar użytkownika
aszu
Administrator
 
Posty: 1415
Dołączył(a): 2007-09-09, 12:27
Lokalizacja: Leeds

Postprzez jurij77 2008-06-05, 11:36

aszu napisał(a):jedyny kraj gdzie wprowadzenie podatku liniowego przynioslo korzysci to byla rosja, poniewaz ogromna liczba obywateli nie placila/ unikala placenia podatkow
to nie jest argument przeciwko podatkowi liniowemu,lecz za nim. Podatek progresynyjest nie sprawiedliwy więc ludzie go unikają, pojawił się podatek liniowy- ludzie zaczęli płacic.

aszu napisał(a):w innych krajach w ktorych zostal wprowadzony nie tylko nie przyniosl korzysci dla ekonomii lecz same starty.
A Estonia? Miała podatek liniwy i gospodarka zapierdalała jak oszalała, weszli do UE i zaczęło wszystko hamowac.
aszu napisał(a):poza tym, tak na chlopski rozum, gdyby podatek liniowy byl tak wspanialym zjawiskiem, czemu nie wprowadzilyby go kraje europy zachodniej i usa?
to proste- w usa system podatkowy jes ok, po co go zmieniac. Popatrz jakie oni mają stawki. A UE jest z grntu socjalna więc nie godzi się nie karac przedsiębiorczych. Podatek liniowy także zasadniczo zmniejsza pole do popisu etatstom, co w eurokołchozie jest nie do pomyślenia.
aszu napisał(a):reasumujac, podatek liniowy jesli go wprowadza chuja zmieni, uderzy w najubozszych,
nienawidze teo wyssanego z anusa argumantu :-x Bzdura, tyle powiem... zmniejszenie podatków i ujednolicenie systemu zabierze rybe ale da wędke. nagle zacznie opłacac się pracowac a zasiłków nie będzie.
"...kto na parkiecie? Wy dobrze kurwa wiecie! Niech zostaną laski- wypierdalac śmiecie. Bujaj się ze mną a nie z tamtym, to są bounsy a nie kurwa szanty. Nie ma się co cackac, ja jestem bardzo szybki- krągłe cycki, dupcia, opalone łydki.... Ty siedzisz w nocy i oglądasz boks a ja w nocnych klubach napierdalam koks..."
Avatar użytkownika
jurij77
Komputerowy wojownik
 
Posty: 87
Dołączył(a): 2008-05-21, 20:35
Lokalizacja: Twoja Stara!

Postprzez orgasm_addict 2008-06-05, 12:04

Taki kawałek analizy:

"Dziś w Polsce podatek dochodowy faktycznie płacony przez osoby fizyczne wynosi średnio 16%. Aż 94% Polaków jest w pierwszej grupie podatkowej. Tu stawka wynosi 19%, ale w rzeczywistości, dzięki ulgom i kwocie wolnej, płacą oni 13,5%. W drugiej grupie - stawka 30% - jest 5% Polaków, płacących naprawdę 20%. Wreszcie 1% najbogatszych, którzy weszli w trzeci próg (40%), płaci tylko 30-procentowy podatek. Ludzie z drugiej grupy podatkowej płacą podatek dochodowy kosztem wydatków konsumpcyjnych i kosztem oszczędności. 1% najbogatszych - tylko z oszczędności, bo konieczność zapłacenia podatku w żaden sposób nie uszczupla zaspokojenia ich potrzeb konsumpcyjnych. Natomiast biedniejsi płacą wyłącznie kosztem konsumpcji. Gdy więc przesuwa się obciążenie podatkowe na biedniejszych, spada ich siła nabywcza. Ograniczenie siły nabywczej 94% społeczeństwa zaszkodzi gospodarce.

Ten najbogatszy 1% obywateli przynosi do budżetu piątą część wszystkich wpływów podatkowych z tytułu PIT. Gdyby został wprowadzony podatek liniowy w wysokości 20% od dochodu - a faktycznie ok. 17% po uwzględnieniu kwoty wolnej - to obciążenie podatkowe zostanie przesunięte na barki 94% mniej zamożnych Polaków. Oznaczałoby to zwiększenie podatku o 2 punkty procentowe - czyli zamiast 13,5% jak dziś, płaciliby 15,5%. To niby niewiele więcej, ale będzie to dla nich wzrost średnio aż o 15%, co ludzie słabo zarabiający z pewnością odczują (niektórzy, np. ci, którzy z powodu zwiększenia kwoty wolnej w ogóle nie będą płacić PIT, może skorzystają, inni jednak zapłacą jeszcze więcej).

Jeśli mówimy o sprawiedliwości, to mówmy o całkowitym obciążeniu obywatela daniną na rzecz państwa. Całkowita danina składa się, z grubsza biorąc, z dwóch podatków - pośredniego VAT oraz dochodowego. Podatek pośredni jest degresywny, bo działa wtedy jedno z podstawowych praw ekonomicznych - prawo malejącej stopy konsumpcji wraz ze wzrostem dochodu. Czyli im kto bogatszy, tym mniejszą część swych dochodów wydaje na cele konsumpcyjne, większą zaś akumuluje, pomnażając majątek. Jeśli ktoś zarabia 2 tys. zł miesięcznie, to praktycznie całość dochodu przeznacza na konsumpcję. Jego danina na rzecz państwa poprzez VAT od wydatków konsumpcyjnych wynosi średnio ok. 11% zarobków. Ktoś, kto zarabia 100 tys. zł miesięcznie i wydaje na konsumpcję nawet 20 tys. zł, płaci zaś daninę w postaci VAT wynoszącą niewiele ponad 2% swych zarobków. Progresywny podatek dochodowy z wyższą stawką dla bogatszych pozwala więc częściowo zniwelować degresywny charakter VAT. Jeśli zatem patrzymy na łączne opodatkowanie obywatela - a tylko tak trzeba patrzeć - niesprawiedliwy jest podatek liniowy, sprawiedliwa jest zaś progresja. Dlatego - powtarzam - dochody najbogatszych powinny być opodatkowane wyżej niż biedniejszych.


Dochód ludzi płacących w Polsce stawkę 40%, w Europie Zachodniej jest w ogóle wolny od podatku albo wchodzi w najniższą stawkę."


Prof. Jerzy Żyżyński pracuje w Katedrze Gospodarki Narodowej na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się polityką fiskalną i gospodarczą, bankowością, teorią podatków. Wywiad ukazał się w tygodniku "Przegląd".

jurij77 napisał(a):kurwa a jak wygąda 68% nazego społeczeństwa? Renciści, nieroby, stypendyści państwowi i lewary...


:mrgreen: W "nie" jest taka rubryka "przypadkowe społeczeństwo" - oczywiście znacznie lepiej było by, gdyby 100% naszego społeczeństwa to byli kreatywni samce i samice alfa w wieku produkcyjnym, aczkolwiek tego zrobić się nie da. No chyba, żeby wysłać rencistów, studentów, lewarów, emerytów i pracowników budżetówki na Madagaskar, a na ich miejsce importować wyżej wspomnianych przedsiębiorczych z Estonii albo USA...
Ostatnio edytowano 2008-06-05, 12:08 przez orgasm_addict, łącznie edytowano 1 raz
"Punrock je najkrajšia hudba na svete,najkrajšie dievčatá sú punkerky,najmúdrejšie texty sú punkové.Najkrajšie oblečenie je punkové a najlepšie pivo je to ktoré vypiješ vo svojej punkovej partii!" Koňyk/Zona A
Avatar użytkownika
orgasm_addict
Niedzielny punk
 
Posty: 181
Dołączył(a): 2007-09-10, 14:34
Lokalizacja: BB

Postprzez jurij77 2008-06-05, 17:46

Kontra
bankier.pl napisał(a):Polska krajem podatkowych niewolników

W Polsce mieszka 38,1 mln ludzi, z tego legalnie zatrudnionych jest 13,2 mln, czyli zaledwie połowa populacji w wieku produkcyjnym. Jednakże to właśnie ta druga połowa wykazuje się większym rozsądkiem, bowiem przeciętny Polak, pracujący poza rolnictwem, oddaje państwu około 60% swoich dochodów.

Powyższej tezy nie będę udowadniał na średnich, procentach czy innych wskaźnikach, ponieważ nie do wszystkich suche liczby przemawiają z dostateczną siłą. Posłużę się fikcyjnym przykładem człowieka o przeciętnych zarobkach i niewygórowanych wydatkach.

Weźmy przysłowiowego Jana Kowalskiego, który pracuje w niewielkim tartaku, a jego kontrakt (umowa o pracę) opiewa na miesięczną kwotę 2.500 złotych brutto. Rzeczywista pensja Kowalskiego wynosi jednak naprawdę 2.965,25 zł, ponieważ nieco ponad 20% stanowi „składka” na ZUS odprowadzana przez pracodawcę i będąca de facto częścią wynagrodzenia naszego podatnika. Do tego zakład pracy Kowalskiego co miesiąc wpłaca na konto Urzędu Skarbowego pozostałe 342,75 zł. na „ubezpieczenie społeczne”, 194,15 zł na „ubezpieczenie zdrowotne” oraz 173 zł zwykłego podatku od przychodów (PIT).

Statystyczny Polak pracuje pół roku by utrzymać całą administrację rządową - mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. Oprócz podatków bezpośrednich podatnik płaci mnóstwo innych danin, które pochłaniają połowę dochodów - dodaje ekspert.



______________________________



Obejrzyj wywiad Bankier.pl




Tak więc na starcie każdego miesiąca nasz podatnik dysponuje zaledwie 1.790,10 złotymi, co stanowi nieco ponad 60% jego pensji. Pan Zdzisław nigdy nie przejawiał większej skłonności do oszczędzania i całość otrzymanego wynagrodzenia przeznacza na konsumpcję (i tylko w kraju). W ten sposób od każdej wydanej złotówki musi zapłacić podatek od towarów i usług (VAT), choć danina ta jest ukryta w cenach, a płatnikami są podmioty gospodarcze. Ze względu na zróżnicowanie stawek tego podatku trudno oszacować, ile konsumenci przeciętnie dopłacają do swoich wydatków. Bazując na ekspertyzie jednej z partii, do niedawna opozycyjnej, przyjmijmy, że średnio będzie to 15%. Czyli dokonując codziennych zakupów pan Zdzisław oddaje Fiskusowi kolejne 233,49 złotych.

Na tym jednak pazerność państwa się nie kończy – nasz przykładowy podatnik codziennie dojeżdża do pracy swoim wysłużonym fiatem 126p około 20 km. Tak więc przy obecnych cenach (ok. 4,35 zł za litr Pb95) miesięcznie koszt paliwa to jakieś 191,40 zł. Z tego 56%, czyli 107,18 zł, stanowią różnego rodzaju podatki i opłaty: akcyza, opłata paliwowa, VAT itp. Ponadto pan Zdzisław po powrocie do domu lubi wypić piwo, zapalić papierosa i posiedzieć przed telewizorem. Od każdej z tych czynności musi zapłacić dodatkową daninę: akcyzę oraz abonament RTV. W ciągu miesiąca jest to jakieś 130 zł. Do tego raz na tydzień (sobota wieczorem) pan Zdzisław spotyka się z kolegami – butelka wódki kupiona z tej okazji kosztuje jakieś 24 zł, z czego ponad połowa to znowu są podatki. Tylko w tym akapicie (z pominięciem VAT-u uwzględnionego już wcześniej) pan Zdzisław zapłacił państwu 240,58 złotych.

Na tym oczywiście lista podatków i innych danin publicznych się nie kończy – pozostają jeszcze: podatek od nieruchomości, rolny, leśny, od czynności cywilnoprawnych, od psów, akcyza na energię elektryczną i samochody. Do tego dochodzą też różnego rodzaju opłaty skarbowe uiszczane przy wydaniu prawa jazdy, paszportu dowodu rejestracyjnego, dowodu osobistego i cała lista innych para podatków nieujętych w tym tekście. Przyjmijmy, że miesięcznie dają one kwotę 20 złotych.

W ten sposób po 30 dniach pan Zdzisław zapłacił (choć zazwyczaj niebezpośrednio) państwu polskiemu 1.758,62 zł (co rocznie daje kwotę 21 tys. zł), zaś na życie zostało mu niecałe 1.300 złotych. Inaczej mówiąc w 40-godzinnym tygodniu pracy nasz podatnik przez 22 godziny i 32 minuty pracuje na rzecz państwa; na swoje zaczyna zarabiać dopiero od czwartku. W ten sposób współczesny wymiar „pańszczyzny” w Polsce wynosi trzy dni w tygodniu, czyli jakieś 156 dni w roku. Tą ponurą statystykę odrobinę poprawiła redukcja stawki rentowej, dając pracownikom dodatkowe 24 dni wolności w całym roku.

Oczywiście powyższy przykład można uznać za dalece niedoskonały, a dla każdego wymiar „pracy przymusowej” na rzecz państwa będzie inny. Jednakże nie zmienia to faktu, że zdecydowana większość ludzi legalnie pracujących w Polsce ponad połowę swoich dochodów musi oddać państwu.

Krzysztof Kolany, Bankier.pl
Wyślij znajomemu Zamów przez SMS Drukuj



Orgasm... sugerujesz że większość polaków to kaleki z padagrą które nie są w stanie pracować? :D
"...kto na parkiecie? Wy dobrze kurwa wiecie! Niech zostaną laski- wypierdalac śmiecie. Bujaj się ze mną a nie z tamtym, to są bounsy a nie kurwa szanty. Nie ma się co cackac, ja jestem bardzo szybki- krągłe cycki, dupcia, opalone łydki.... Ty siedzisz w nocy i oglądasz boks a ja w nocnych klubach napierdalam koks..."
Avatar użytkownika
jurij77
Komputerowy wojownik
 
Posty: 87
Dołączył(a): 2008-05-21, 20:35
Lokalizacja: Twoja Stara!

Postprzez antipop77 2008-06-05, 21:33

chcialem wrzucic ten artykul, ale mnie ubiegles ;)

szczerze mowiac nie wiem, czy podatek liniowy jest taki zajebisty, ale w Polsce przede wszystkim podatkow jest za duzo i sa za wysokie i to dla wszystkich i od wszystkiego.

ja nie wiem, gdzie te wszystkie lewary maja oczy kurwa! zawracaja glowe jakimis pierdolami, a nie widza, ze jesli podliczyc wszystkie daniny to tak naprawde zostaje nam w kieszeni cos kolo 1/3 tego co zarabiamy, a co sie dzieje z reszta kasy?! wszystkie instytucje panstwowe ledwo funkcjonuja, albo sa na skraju upadku, emerytury sa glodowe, drogi dziurawe i ogolnie chuj wielki.

problem polega na tym, ze cudza kase wydaje sie duzo latwiej niz wlasna, dlatego "banda zlodzei polskich decydentow" rozpierdala nasze ciezko zarobione pieniadze kompletnie nieodpowiedzialnie. a spora jej czesc pochlania sama wiecznie rozrastajaca sie biurokracja.
And I'm a time bomb tickin'... BOOM!
I been tickin' to the sounds of the rock and roll...
Avatar użytkownika
antipop77
Bywalec koncertów
 
Posty: 386
Dołączył(a): 2007-10-02, 19:10
Lokalizacja: Trębaczów/Wrocław

Postprzez jurij77 2008-06-05, 22:36

ja bym olał podatek liniowy i wprowadził zwykły ryczałt, nie wyrażony procentem tylko konkretną kwotą np rocznie 2000 zł i nie ma zmiłuj, każdy płaci. 2000 zł razy 38000000 daje 760000000000 pln. Kurwa policje, wojsko i minimalną administracje raczej z tego utrzymasz. A 2000 zł na głowe w skali roku to nie dużo... nawet zakładając że pracujący rodzice płacą za dzieci... to nie dużo w porównaniu z tym co mamy obecnie. Konsumpcja się rozwinie, przemysł, usługi, szkolnictwo a ceny siłą rzeczy spadną. Zaryzykowałbym że taki ryczałt można by zmniejszyc do 1500 zł za dorosłego i 1000 za dziecko. Ale kto wtedy system wykarmi?



Co do lewarów i tego gdzie mają oczy... bezczelnie powiem, że większośc zapomina o swoich ideałach jak pójdzie do pracy i na własne utrzymanie i kapnie się, że podawanie pensji brutto to to samo co podawanie długości penisa razem z kręgosłupem.
"...kto na parkiecie? Wy dobrze kurwa wiecie! Niech zostaną laski- wypierdalac śmiecie. Bujaj się ze mną a nie z tamtym, to są bounsy a nie kurwa szanty. Nie ma się co cackac, ja jestem bardzo szybki- krągłe cycki, dupcia, opalone łydki.... Ty siedzisz w nocy i oglądasz boks a ja w nocnych klubach napierdalam koks..."
Avatar użytkownika
jurij77
Komputerowy wojownik
 
Posty: 87
Dołączył(a): 2008-05-21, 20:35
Lokalizacja: Twoja Stara!

Następna strona

Powrót do Polityka

Kto przegląda forum

Zidentyfikowani użytkownicy: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron