Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że jeśli w naszym kraju nie będzie elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej, "będzie to oznaczało, że Polska znalazła się w strefie, w której w dalszym ciągu ostateczny głos co do kwestii militarnych mają Rosjanie".
Na konferencji prasowej w siedzibie PiS J.Kaczyński podkreślał, że "oczywiście Polska ma święte prawo i obowiązek stawiać pewne warunki" Amerykanom.
Szef PiS zastrzegł, że nie zna szczegółów negocjacji na temat tarczy. - Nie znam tak dobrze szczegółów, premier ma obowiązek informować prezydenta, ale mnie nie - w związku z tym ja tych szczegółów nie znam - powiedział J.Kaczyński.
Dziennikarze pytali szefa PiS, czy między prezydentem a premierem jest konflikt w sprawie umieszczenia w Polsce elementów tarczy. J. Kaczyński powiedział, że "konflikt jest z całą pewnością organizowany dla celów propagandowych przez rząd".
Tusk: prosiłem prezydenta o pomoc
Premier Donald Tusk powiedział, że podczas spotkań z prezydentem, w poniedziałek i piątek, zwracał się do Lecha Kaczyńskiego, by pomagał rządowi w negocjacjach z USA ws. tarczy antyrakietowej, a nie "naciskał" na rząd w tej sprawie.
- Nie było dla mnie zaskoczeniem, że reprezentujemy trochę odmienny punkt widzenia - mówił Tusk, relacjonując przebieg wczorajszego spotkania.
Premier podkreślił, że w negocjacjach z Amerykanami w sprawie tarczy "nie ma jeszcze żadnego rozstrzygnięcia".
- Dzisiaj nie powiem państwu, czy ten dobry finał jest możliwy w pierwszy dniach lipca. (...) Mogę tylko powtórzyć zdanie prawdziwe i przykre: gdyby nie eskapada pani minister Fotygi na pewno byłoby nam łatwiej dojść do porozumienia - powiedział Tusk, nawiązując do zeszłotygodniowej wizyty szefowej Kancelarii Prezydenta w USA.
tarcza: tak czy nie?


