Wydany 20 listopada br. nowy album grupy ARMIA zatytułowany „Freak” zaskoczy zapewne starych in nowych fanów grupy.
Pierwsze zaskoczenie to ponowna obecnośc w zespole Roberta Brylewskiego powracającego po kilkunastu latach nieobecności w zespole. Druga nowość to fakt, że album jest anglojęzyczny i wreszcie na koniec nie sposób nie zauważyć sporych zmian stylistycznych, które pchnęły grupę na tory bardziej mrocznego, ciężkiego grania o szczególonym klimacie, który z pewnością odsłania nowe możliwości grupy.
Nie bez znaczenia jest, że udział w nagraniu płyty wzięło spore gronoświetnych, uznanych muzyków, a niezmiennie kojarzoną z Armią waltornię wspiera tym razem także brzmienie saksofonu i... akordeonu.
W notce wydawcy czytamy:
"Mroczne rytualne pieśni wzbogacają tu drapieżne brzmienia jazzowe, hardcore’ową energię kontrują tony prog-rockowe, elementy współczesnego garażowo-rockowego grania kontrastują z hipnotycznymi psychodelicznymi pasażami. Na „Freak“ słychać The Swans i King Crimson, White Stripes i Pink Floyd, Johna Zorna i The Ex, Can, ale też wyraźną słowiańską nutę. Pomimo licznych odniesień do muzycznej historii, to bowiem od początku do końca unikalna płyta Armii, ożywiającej tu niezwykłego ducha międzygatunkowych eksperymentów polskiej postpunkowej sceny, który swego czasu zainspirował dzieła tak doskonałe jak „czarna” Brygada Kryzys, Izrael „1991” czy wreszcie „Legenda” .