Tiaaaa, i nie pójdziemy dalej dopóki nietrafi się jakiś Pinohet w Polsce i nie weźmie tego za ryj. Ja bym zrobił tak jak w Chinach.
aszu napisał(a):Dopoki nie jestes wykwalifikowanym przez duze W specjalista, jak programista, czy inzynier to kazdy pracodawca bedzie cie dymal na tysiac mozliwych sposobow; wiekszosc ludzi nie jest, wiec zwiazki zawodowe to skuteczny sposob obrony. oczywiscie zakladanie 15 zwiazku w tej samej firmie to absurd, ale popatrz na przyklad co sie dzialo z ludzi ktorzy chcieli cos zmienic w biedronce czy tesco, czy innym hipermarkecie jakis czas temu
Ja nie jesem specjalistą a pracuje w dużej korporacji, dokładnie w banku. Nie czuje się dymany, no chyba że widzę płatnika... i widzę ile mi na rencisów, nie robów i inne pasożyty siłą zajebali. A kto mnie okradł? Państwo opikuńcze.
orgasm_addict napisał(a):To, że nie pozwala się realizować pracodawcy jego pomysłów (takich jak np. wypierdalanie kobiet w ciąży, nie płacenie za nadgodziny, oszczędzanie na bezpieczeństwie w miejscu pracy itp) świadczy o tym, że nie zatrzymaliśmy się w XIX wieku.
Kto wypierdala kobety w ciąży... mogą pracowac. Za nadgodziny płacą albo dają wolne. Ja hyba w innym świecie żyje, ten wrocek to chyba jakiaś arkadia. Dowolny punkt, regulujący warunki pracy, można zawrze w umowie a ni w kodeksie. Nie pasi- spierdalaj, pasi a pracodawca się nie wywiąże to spotkamy się w sądzie... proste? Państwo nie musi się wpierdalac.
"...kto na parkiecie? Wy dobrze kurwa wiecie! Niech zostaną laski- wypierdalac śmiecie. Bujaj się ze mną a nie z tamtym, to są bounsy a nie kurwa szanty. Nie ma się co cackac, ja jestem bardzo szybki- krągłe cycki, dupcia, opalone łydki.... Ty siedzisz w nocy i oglądasz boks a ja w nocnych klubach napierdalam koks..."