
Nowy album The Junkers przynosi rzetelną dawkę punk rocka, którymi zespół raczy nas już od kilku lat. Brzmienie takie samo jak na "Znienawidzeni i dumni", szybkie tempo, zróżnicowane wokale, chórki, jednym słowem dość klasycznie. Zagrane jednak bardzo sprawnie, momentami oddalając się dość znacznie od kanonu "tylko nie za szybko, bo wyjdzie nam hard-core...". Efekt jest taki, że muzyka tworzy pewną jedność z tekstami, całość staje się bardziej wyrazista i przekonywująca.
Najbardziej zaskakującym momentem płyty jest utwór "Gol Pogoń Gol". Gdy usłyszałem pierwsze nuty i rozpoznałem legendarny "Johnny B Goode" Chucka Berry`ego byłem doprawdy mocno zdziwiony, ale i zaintrygowany zarazem. Uczciwie trzeba jedna przyznać, że ten cover to solidny kopniak rock`n`rolla polany kibicowskim szałem.
Junkersi to zespół politycznie niepoprawny. Mocno, a nawet bardzo mocno. Agresywne teksty przesycone dumą i nienawiścią, z których czasami dodatkowo bije smutek polskiej rzeczywistości na pewno nie spodobają się wielu. Tu nie ma miejsca na owijanie w bawełnę, nie ma miejsca dla grzecznych nastolatków...
"Komuniści" Ramzesa i Hooliganów zapewne zostaliby zespołowi wybaczeni, ale za "Majkela Dżeksona" część "andergrandowych krytyków" zapewne wyklnie zespół.
The Junkers nagrali oba te utwory w swoim stylu, znacznie je przyspieszając. Efekt jest bardzo dobry. Momentami lepszy od oryginałów...
Ta płyta to dobry album, zdecydowanie godny uwagi, zwłaszcza na świetne covery. Największym problemem pozostają jednak teksty własne, momentami infantylne, niestety. Gdyby był to pierwszy album nie pisnąłbym słówkiem, ale im dalej w las, tym większe wymagania, jak głosi stare przysłowie.
Ocena:
3,5 /5
Warto posłuchać!