no i nadeszła taka chwila, gdy nawet najdzielniejsi wojownicy polec muszą..
mój vw poszedł na żyletki, godnie odszedł z tego świata, zbierając przez okres półtorej roku dość pokaźne akta swej działalności na komisariacie, okryty chwałą piratów drogowych, jednocześnie znienawidzonym przez służby porządkowe, głownie okoliczną policję. miał liczne blizny po śladach walki z innymi samochodami i przydrożnymi rowami, nosił je dumnie aż do samego kresu swej chwały. |
"Dziś to już legenda portowego miasta
Kiedyś byłeś wielki nikt Ci nie dorastał
Sygnety zdobiły każdy jeden palec
Umiałeś się bawić lubiłeś zaszaleć
Każda prostytutka znała Twoje imię
A każdy przemytnik drżał gdy Ciebie widział"...
spoczywaj w pokoju petard..
ale jo jest wrednym sukinsynem i jak jeszcze sie żałoba nie skończyła, już znalazłem godnego następce:
ford escort mk6 ghia 1.8 efi dohc 105km
